Wszystko zaczęło się od farbowania włosów na różowo. Pomijając fakt jak wpłynęło to na może życie osobiste, a działo się w tym okresie wiele smutnych rzeczy, dokonałam sporej zmiany. Naturalnie mam włosy ciemno brązowe, więc aby uzyskać kolor różowy, wpierw musiałam włosy rozjaśnić. Jak się zapewne domyślacie, aby zejść z ciemnego koloru długo musiałam trzymać rozjaśniacz, bardzo długo. Oczywiście zrobiłam to z koleżankami w bursie, nie u żadnego fryzjera… Kolor do jakiego zeszłam to kanarkowy żółty… Nie podobało mi się…Potem przyszła pora na różowy toner i… moje marzenia się spełniły, mam różowe włosy. Oczywiście kolor spłukiwał się szybko, a ciemne odrosty nie poprawiały tego efektu. Oczywiście zabieg rozjaśniania odrostów i nakładania tonera powtarzałam. Oczywiście już wtedy od razu widziałam efekty, poza pięknym wysmażonym różowym, suche, łamliwe i bardzo zniszczone włosy. Wtedy nie miałam te wiedzy co teraz jak je ratować, dopiero to poznawałam, a prawda jest taka, że nie było już za bardzo co ratować…
![]() |
| Zdjęcie podczas farbowania w bursie |
Postanowiłam, że nie będę ścinać włosów, za bardzo było mi ich szkoda, w końcu tyle lat zapuszczania. Kolejnym farbowaniem, wróciłam do swojego naturalnego koloru, mimo, że na pewno nie pozwoliło mi to poprawić (wręcz przeciwnie) ich kondycji, to przynajmniej odrosty źle nie mogły już wyglądać. Zaczęłam regularnie przycinać końcówki i zainwestowałam sporo w odżywki i tabletki na porost i odżywienie włosów. Oczywiście, jako osoba która mam tylko kieszonkowe d rodziców, nie szalałam i brałam raczej najtańsze dostępne produkty (nie mówię, że tanie to od razu gorsze, to nie prawda, nie mniej jednak nie sięgałam po mnie „przygotowana”). Zaczęłam eksperymentować, miałam wzloty i upadki, ale po ciężkiej szkole testowania na sobie oraz rosnącej wiedzy z Internetu/ blogów, coraz lepiej dobierałam kosmetyki dla siebie. Przez ten czas nie ścięłam radykalnie włosów, na chwile obecną mam włosy najdłuższe w swoim życiu. Niestety nie są ta długie jak mi się od dziecka marzy, mam włosy bardzo cienkie, raczej proste, przez co wydaje się ich tak mało, do tego pewnie osiągnęły swój limit- nie chcą mi za bardzo rosnąć. I to raczej nie dlatego że wykruszają mi się końcówki, teraz mam włosy w dobrym stanie lecz podejrzewam, że tak jak się można spotkać w różnych źródłach, długość włosów mamy genetycznie zapisaną. Ale tak jak kiedyś myślałam, że u mnie jest to do ramion, teraz mam włosy do pasa, także kondycja włosów ma ogromne znaczenie.
Na pytanie, czy żałuję, że zdecydowałam się na rozjaśnianie i farbowanie, odpowiem, że nie. Zdziwieni? Kiedy eksperymentować i bawić się włosami jak nie właśnie w liceum. Oczywiście robienie tatuażu czy kolczyków wymaga większego zastanowienia się, bo to raczej nie odwracalne, więc myślę, że z tym może lepiej poczekać (nie chce mówić, że w liceum jesteśmy głupi i nierozważnymi, bo nie zawsze, lecz nasze gusta w tym okresie bardzo szybko się zmieniają).
![]() |
| Na tym zdjęciu dobrze widać, jak bardzo miałam zniszczone włosy, zwłaszcza końcówki. |
Jedyne co zmieniłabym w swoim podejściu to to, że powinna włosy lepiej przygotować, ja i po lepie pielęgnować, lecz tak jak pisałam, nie posiadałam wtedy jeszcze tej wiedzy, więc raczej ciężko to było by wykonać.
W następnych postach poruszę temat odżywek i kosmetyków, których używałam przez ten czas. Część z nich napisałam dawno temu, właśnie z myślą o blogu. Chwale się tym, że zbierałam sobie takie własne wpisy w komputerze, aby nikt nie zarzucił mi, że wyjątkowo szybko zużywam kosmetyki. (W domu trzymam jedną z każdego rodzaju pielęgnacji, chodź był oczywiście okres, gdzie po przeczytaniu jakieś recenzji, czy specjalnego składnika, leciałam do sklepu aby sprawdzić czy naprawdę jest taki fajny – oczywiście w to wierząc).
Jakie macie zdanie o farbowaniu, rozjaśnianiu i innych zabiegach na włosach?
W kolejnych postach zaczną się powoli pojawiać recenzje produktów.
Także do zobaczenie już niedługo, papa



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz